
Dyrektor Zarządzająca
W związku z kolejnymi publicznymi wypowiedziami radnego oraz przedstawianiem przez niego wydarzeń w sposób, który w mojej ocenie nie oddaje rzeczywistego przebiegu sytuacji, czuję się zobowiązana do zabrania głosu.
Przede wszystkim chcę podkreślić, że czuję się zagrożona sposobem zachowania radnego wobec mnie. Jego wtargnięcie, nagrywanie, krzyczenie i wywieranie presji podczas wykonywania przeze mnie obowiązków służbowych powodują, że nie czuję się bezpiecznie w swoim miejscu pracy.
Apeluję do radnego o zaprzestanie działań, które dezorganizują pracę placówki, oraz kierowania obraźliwych treści pod adresem kierownictwa szpitala.
W chwili, której dotyczy spór, prowadzone były rozmowy i negocjacje dotyczące warunków współpracy z lekarzem. Było to spotkanie służbowe wymagające spokoju, poufności oraz zapewnienia odpowiednich warunków do prowadzenia rozmów.
Co rzeczywiście stanowi art. 24 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym
Mandat radnego nie upoważnia nikogo do nadużywania ani przekraczania uprawnień. Ponieważ w przestrzeni publicznej radny powołuje się na prawa wynikające z pełnionego mandatu, warto przytoczyć początek wskazanego przepisu:
„W wykonywaniu mandatu radnego radny ma prawo, jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji (…)”.
Nie ma w tym artykule mowy o kontroli w formie, do której przeprowadzenia radny sam nadał sobie uprawnienia. Wtargnięcie nie może przeradzać się w dezorganizowanie pracy szpitala, zakłócanie negocjacji, wywieranie presji ani podejmowanie działań, które mogą być przez innych odbierane jako zastraszające.
Uzyskiwanie informacji przez radnego nie oznacza prawa do wchodzenia w dowolnym momencie do każdego pomieszczenia, przerywania spotkań lub ich nagrywania bez uwzględnienia praw innych osób i obowiązujących przepisów.
Radny już kilka dni wcześniej kilkukrotnie pojawiał się w administracji szpitala, terroryzując personel i zmuszając pracowników do przekazywania informacji oraz dokumentów spółki.
Priorytetem jest funkcjonowanie szpitala
Moim podstawowym zadaniem jako dyrektora jest obecnie ochrona interesu szpitala oraz bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Podjęłam działania, aby możliwie szybko odtworzyć szeroki zakres świadczeń medycznych. Właśnie temu służyły prowadzone rozmowy.
W związku z zaistniałą sytuacją złożę zawiadomienia do właściwych organów dotyczące działań radnego, aby niezależne instytucje oceniły jego zachowanie oraz ustaliły, czy nie zostały przekroczone granice przysługujących mu uprawnień.
To nie jest presja wyłącznie ze strony jednego radnego
Widoczna jest również aktywność innych radnych, którzy od dwóch lat inicjowali wprowadzenie do szpitala osoby bez odpowiednich kompetencji i wykształcenia, której powierzano funkcje zarządcze.
Po definitywnym zakończeniu współpracy z tą osobą działania tych radnych wobec obecnego kierownictwa szpitala wyraźnie się nasiliły.
Nie przesądzam o motywach poszczególnych osób. Nie sposób jednak nie zauważyć zbieżności czasowej pomiędzy zakończeniem współpracy a nasilającym się publicznym atakiem radnego, który zachęca inne osoby do podejmowania podobnych działań.
Szpital potrzebuje spokoju do pracy
Nie zamierzam uczestniczyć w politycznym spektaklu. Apeluję jednak o spokój i możliwość wykonywania pracy na rzecz szpitala.
Szpital potrzebuje dziś personelu medycznego, stabilizacji i spokojnej pracy – a nie awantur, kamer i kolejnych konfliktów.
Apeluję do radnego o zaprzestanie działań, które dezorganizują pracę placówki, o zachowanie kultury osobistej wobec pracowników oraz o przeprosiny za nieuzasadnioną napaść na obecne kierownictwo placówki.
Agnieszka Chrzanowska
Dyrektor Zarządzająca

